http://zycieczestochowy.pl/gfx/cam/cam1.jpg
http://zycieczestochowy.pl/gfx/photos/banner_978/GJ_formaty_zycieczestochow_1000x70.png
18.05
Raków jeszcze bez awansu. Miała być feta, skończyło się porażką ze Stalą
http://zycieczestochowy.pl/gfx/photos/offer_64971/rakow-jeszcze-bez-awansu-miala-byc-feta-skonczylo-sie-porazka-ze-stala_1_579074635144214.JPG

Częstochowski Raków miał w środę, 17 maja świętować awans do I ligi przed własną publicznością. Niestety przegrał dość niespodziewanie 0:3 z walczącą o utrzymanie Stalą Stalowa Wola. 

 

- Stal wyraźnie nam nie leży - przyznaje Marek Papszun, trener Rakowa. - Przeżywamy ciężkie chwile, bo myśleliśmy, że nastąpi eksplozja radości. Tymczasem jeszcze raz okazało się, że piłka jest nieprzewidywalna i wszystko może się wydarzyć. Musimy teraz przeanalizować, dlaczego mieliśmy tak słabą pierwszą połowę, bo w drugiej części graliśmy już na swoim poziomie.

 

Chyba mało kto wybierając się na środowy mecz Rakowa przypuszczał, że częstochowska drużyna nie będzie nawet w stanie zremisować ze znajdującą się w strefie spadkowej Stalą Stalowa Wola. W klubie szykowano się już na fetę z okazji awansu na zaplecze ekstraklasy. Świętowanie trzeba było jednak odłożyć na później.

 

Już w pierwszych minutach meczu inicjatywa była po stronie goście, którzy mieli trzy dogodne sytuacje. Autorem pierwszej bramki był Przemysław Stelmach, który po dośrodkowaniu z rzutu rożnego pokonał w 17. minucie strzałem głową Mateusza Lisa. Ku niedowierzaniu częstochowskich kibiców zespół ze Stalowej Woli w pierwszej połowie zdobył jeszcze dwa gole. Dwukrotnie na listę strzelców wpisał się w 41. i 44. minucie Adrian Dziubiński.

 

Po zmianie stron Raków próbował zdobyć kontaktową bramkę, ale czujny między słupkami bramki gości był Bartosz Koncki. Częstochowianie nie zdołali odwrócić losów tego spotkania, a na domiar złego kończyli mecz w dziesiątkę. W 82. minucie druga żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał Tomasz Margol.

 

- Myślę, że zawodnicy Rakowa trochę nas zlekceważyli - uważa trener Stali Janusz Białek. - Graliśmy konsekwentnie i uważnie w defensywie. Moja drużyna nie popełniła większych błędów. Najważniejsze, że potrafiliśmy strzelić bramki. Złapaliśmy głęboki oddech i wracamy do walki o utrzymanie.

 

Kibicom częstochowskiego Rakowa trudno było pogodzić się z porażką swojej drużyny, czemu dali dobitny wyraz. - Ten mecz pokazał jak kibice do nas podchodzą. Dla nich nie liczy się 30 poprzednich spotkań, tylko kilkanaście minut jednego meczu - twierdzi trener Papszun.

 

Częstochowianie czekali jeszcze na wynik spotkania Radomiaka Radom z GKS-em Bełchatów. Gdyby ci pierwsi przegrali, bądź zremisowali, Raków mimo porażki zapewniłby sobie awans do I ligi. Tak się jednak nie stało, bo Radomiak wygrał 4:1.

 

RKS Raków Częstochowa - Stal Stalowa Wola 0:3 (0:3)

 

RKS Raków: Lis - Petrasek, Mesjasz, Margol, Mazan (65' Kowalczyk), Płonka, Łabojko, Malinowski, Sołowiej (57' Mizgała), Oziębała (75' Duriska), Wróbel (85' Siedlik).

 

Stal Stalowa Wola: Koncki - Wójcik, Kolbusz, Jarosz, Korczyński, Żołądź, Dziubiński (81' Bętkowski), Gębalski, Wasiluk, Jonkisz, Stelmach (90' Siudak).

 

KR, zdj. kg
facebook
pogoda